← Zapiski zawodnika

Śmieciowa objętość. Dlaczego połowa Twoich serii może nic nie dawać

Obserwuję to na sali codziennie: dwie godziny treningu, dwadzieścia kilka serii na partię i lustro, które od miesięcy pokazuje to samo. Najnowsze metaanalizy podpowiadają, gdzie najczęściej leży problem.

Papierowy kolaż: ogromna stopa z renesansowego obrazu rozdeptuje kosz pełen hantli i zmiętych kartek

Lubię patrzeć, jak ludzie trenują. Po kilku minutach widać, kto przyszedł pracować, a kto „odrobić trening”. Ci drudzy wcale nie są leniwi — często robią więcej serii niż ktokolwiek inny. Kończą jednak każdą z nich mniej więcej w połowie możliwości, odkładają hantle, sprawdzają telefon i lecą dalej. W dzienniku wygląda to imponująco, a mięśnie dostają z tego zaskakująco mało.

Więcej serii pomaga, ale każda kolejna coraz mniej

Objętość ma znaczenie i nikt rozsądny z tym nie dyskutuje. Już w 2017 roku metaanaliza Brada Schoenfelda pokazała wyraźną zależność: 10 i więcej serii tygodniowo na grupę mięśniową dawało większy przyrost masy niż mniej niż 5 serii1.

Najnowsze opracowanie zespołu z Florida Atlantic University objęło 67 badań i ponad 2000 uczestników. Z każdą kolejną serią mięśnie wciąż rosną, ale zysk z każdej następnej jest mniejszy od poprzedniej. W przypadku siły to wypłaszczenie pojawia się jeszcze wcześniej2. Przełożę to na język sali: skok z 6 do 12 serii tygodniowo to ogromna zmiana. Skok z 20 do 26 daje już niewiele, a zmęczenie rośnie dalej.

Liczą się serie, które bolą

Drugi element układanki to bliskość upadku mięśniowego. Trenerzy mówią o RIR — liczbie powtórzeń, które zostały Ci w zapasie. Ten sam zespół badaczy zestawił dane z dziesiątek badań i doszedł do wniosku, że przyrost masy mięśniowej rośnie, im bliżej upadku kończysz serię. Siła okazała się na to dużo mniej wrażliwa, bo ją napędza przede wszystkim ciężar3.

Zawsze w tym miejscu ktoś pyta, czy w takim razie każdą serię trzeba dobijać do absolutnego zera. Metaanaliza Refalo i współpracowników nie znalazła dowodów, że trening do momentalnego upadku daje więcej masy niż trening zakończony tuż przed nim4. Z podopiecznymi celujemy więc w serie zakończone mniej więcej 0–3 powtórzenia przed granicą, z czystą techniką.

Seria, po której nic Cię nie piecze, zwykle nic też nie zmienia.

Jak ją u siebie wyłapać

Kiedy analizuję czyjś dziennik, szukam kilku sygnałów. Serie kończone dokładnie na dziesiątym powtórzeniu, bo „tak było w planie”, choć ciężar szedł lekko. Ostatnie ćwiczenia na daną partię robione już na pół gwizdka, bo pierwsze zabrały całą energię. Technika, która rozjeżdża się w połowie serii. I najważniejszy objaw: od miesięcy dokładane serie, przy których ciężary i obwody stoją w miejscu.

Co zmieniam u podopiecznych

Zaczynamy od policzenia wyłącznie serii efektywnych. Często okazuje się, że z 25 zapisanych zostaje kilkanaście. Potem ustawiamy objętość tak, żeby każda seria była naprawdę jakościowa, i dokładamy kolejne dopiero wtedy, gdy obecne przestają przynosić efekty. Wiele osób trenuje po takiej zmianie krócej — i zaczyna rosnąć szybciej.

Zakresy z metaanaliz to średnie dla dużych grup, więc traktuję je jako punkt wyjścia. Twoja optymalna objętość może być niższa albo wyższa, dlatego ustawiamy ją na podstawie tego, jak reaguje Twoje ciało.

Źródła

  1. Schoenfeld B.J., Ogborn D., Krieger J.W. Dose-response relationship between weekly resistance training volume and increases in muscle mass: a systematic review and meta-analysis. J Sports Sci, 2017. Link ↗
  2. Pelland J.C. i in. The resistance training dose-response: meta-regressions exploring the effects of weekly volume and frequency on muscle hypertrophy and strength gain. SportRxiv (preprint), 2024. Link ↗
  3. Robinson Z.P. i in. Exploring the dose–response relationship between estimated resistance training proximity to failure, strength gain, and muscle hypertrophy: a series of meta-regressions. Sports Med, 2024;54:2209–2231. Link ↗
  4. Refalo M.C. i in. Influence of resistance training proximity-to-failure on skeletal muscle hypertrophy: a systematic review with meta-analysis. Sports Med, 2023;53:649–665. Link ↗

IlustracjaKolaż z materiałów z domeny publicznej (Wikimedia Commons): A. Bronzino, „Wenus, Kupidyn, Szaleństwo i Czas” (detal). Rysunki własne.

Trenuj jak trzeba.

Zacznij współpracę