Zawody
Pierwszy start? Dlaczego 12 tygodni to często za mało
Rozmawiam z wieloma osobami, które myślą o pierwszym starcie. Prawie każda planuje przygotowania od końca: „zawody są za 12 tygodni, to zaczynam redukcję”. Opowiem, jak ja liczę ten czas i dlaczego zwykle wychodzi go więcej.

Pierwsze zawody pamięta się długo. Ja pamiętam przede wszystkim światło. Na scenie wyciąga ono detale, których nie widać w lustrze na siłowni, a sędziowie porównują Cię z ludźmi, którzy na tę formę pracowali miesiącami. Od tamtej pory powtarzam debiutantom jedno: przygotowania zaczynają się wcześniej, niż się wydaje.
Policz, zanim się zapiszesz
Przegląd zaleceń dla naturalnych kulturystów rekomenduje tempo redukcji około 0,5–1% masy ciała tygodniowo, żeby jak najlepiej chronić mięśnie1. Z debiutantami robię zawsze ten sam prosty rachunek. Zawodnik ważący 90 kg, który musi zrzucić 10% masy ciała, przy tempie 0,7% tygodniowo potrzebuje około 15 tygodni. Do tego dochodzi zapas na gorsze tygodnie, przeziębienie i ostatnie poprawki. W tym momencie 12 tygodni zaczyna wyglądać bardzo ciasno.
Co dzieje się z organizmem po drodze
Jednym z najdokładniej opisanych przygotowań jest studium przypadku naturalnego kulturysty, którego badano przez 6 miesięcy przygotowań i 6 miesięcy po zawodach. W miarę spadku tkanki tłuszczowej mocno spadał u niego poziom testosteronu, pogarszały się sen i nastrój, a powrót hormonów do normy po zawodach trwał miesiące2. Czytałem ten opis z poczuciem, że ktoś spisał moje własne notatki z przygotowań. Pokazuję go debiutantom, żeby wiedzieli, czego się spodziewać, i żeby nie zaczynali redukcji z poziomu, który wymaga skrajnego cięcia.
O formie na scenie decyduje to, jak zaplanujesz poprzednie miesiące.
Peak week bez kombinowania
Ostatni tydzień przed startem obrósł w środowisku legendami. Słyszałem o drastycznym odwadnianiu, żonglowaniu sodem i potasem, diuretykach. Autorzy wspomnianego przeglądu ostrzegają wprost, że odwadnianie i manipulacje elektrolitami w ostatnich dniach mogą być niebezpieczne i wcale nie muszą poprawić wyglądu1. Nowsze opracowania o peak weeku stawiają na przewidywalność: ładowanie węglowodanów przećwiczone wcześniej i jak najmniej eksperymentów tuż przed startem3. Ja robię z podopiecznymi próbny peak week kilka tygodni przed zawodami. Dzięki temu w ostatnim tygodniu wszystko jest już sprawdzone.
Czego jeszcze pilnuję u debiutantów
Na początku robimy szczerą ocenę formy, bo to ona decyduje, ile tygodni naprawdę potrzebujemy. U wielu osób bezpieczniejszy horyzont to 16–24 tygodnie. Pozowanie ćwiczymy od pierwszego dnia — współpracuję w tym z trenerem pozowania, bo to osobna i bardzo wymagająca umiejętność. Planujemy też okres po zawodach, bo powrót do normalnego jedzenia wymaga tyle samo uwagi co redukcja.
Na koniec rzecz, o której w środowisku mówi się za mało. Sporty sylwetkowe zwiększają ryzyko zaburzeń odżywiania i obrazu ciała1. Jeśli czujesz, że jedzenie zaczyna rządzić Twoim życiem, powiedz o tym — mnie, lekarzowi albo psychologowi. Rozmawiałem o tym z wieloma zawodnikami i każdy, kto odważył się powiedzieć to na głos, wspomina tę rozmowę jako punkt zwrotny.
Źródła
- Helms E.R., Aragon A.A., Fitschen P.J. Evidence-based recommendations for natural bodybuilding contest preparation: nutrition and supplementation. J Int Soc Sports Nutr, 2014;11:20. Link ↗
- Rossow L.M. i in. Natural bodybuilding competition preparation and recovery: a 12-month case study. Int J Sports Physiol Perform, 2013;8:582–592. Link ↗
- Escalante G. i in. Peak week recommendations for bodybuilders: an evidence based approach. BMC Sports Sci Med Rehabil, 2021;13:68. Link ↗
IlustracjaKolaż z materiałów z domeny publicznej (Wikimedia Commons): Eugen Sandow, fot. ok. 1894–1897. Rysunki własne.
Trenuj jak trzeba.
Zacznij współpracę