Zdrowie
Nie zaczynaj od środków. Kulturyści biorą — więc czemu Tobie może zaszkodzić?
Rozmawiam o tym na sali częściej, niż bym chciał. Zwykle zaczyna się od zdania „przecież wszyscy biorą”. Postanowiłem zebrać w jednym miejscu to, co o sterydach mówią najnowsze badania — bez straszenia i bez ściemy.

Scenariusz znam na pamięć. Chłopak trenuje rok, może półtora. Pierwsze miesiące dały mu dużo, teraz waga na sztandze rośnie wolniej, a w lustrze zmienia się niewiele. Podchodzi po treningu i pyta półgłosem, „od czego najlepiej zacząć”. Widzę w nim siebie sprzed lat — tę samą niecierpliwość i to samo przekonanie, że gdzieś istnieje skrót.
Dlatego zamiast moralizować, siadam z nim i rozmawiamy o danych. Poniżej jest mniej więcej to, co mówię.
Działają. Właśnie to mnie niepokoi
Zacznę uczciwie: sterydy anaboliczne działają, i to mocno. W klasycznym badaniu z „New England Journal of Medicine” mężczyźni dostawali 600 mg testosteronu tygodniowo przez 10 tygodni. Ci, którzy w tym czasie w ogóle nie trenowali, i tak zwiększyli obwód mięśni bardziej niż grupa placebo. Najwięcej zyskali ci, którzy łączyli testosteron z treningiem — średnio ponad 6 kg beztłuszczowej masy ciała w dwa i pół miesiąca1.
Kiedy pokazuję te liczby początkującym, oczy im się świecą. A ja widzę w nich problem. Środki tak skutecznie maskują błędy, że człowiek przestaje się uczyć. Kiepska technika, przypadkowa dieta, plan zmieniany co tydzień — wszystko to przestaje mieć znaczenie, bo i tak rośniesz. Obserwowałem kilka osób, które w ten sposób przeskoczyły etap nauki. Po odstawieniu zostały z formą, która topniała z tygodnia na tydzień, i z kompletnym brakiem pomysłu, jak ją utrzymać.
Najwięcej uczysz się w latach, w których rośniesz sam.
Duńczycy policzyli koszty
Dania ma coś, czego zazdrości jej cały świat nauki: kompletne rejestry medyczne całej populacji. Zespół ze Szpitala Uniwersyteckiego w Kopenhadze wziął mężczyzn, których w latach 2006–2018 przyłapano na sterydach podczas kontroli antydopingowych w klubach fitness, i porównał ich z dziesiątkami tysięcy rówieśników.
Kiedy w 2024 roku przeczytałem wyniki w „JAMA”, musiałem zrobić sobie przerwę. W ciągu średnio 11 lat obserwacji zmarło 2,8% użytkowników sterydów i 1% osób z grupy kontrolnej — prawie trzykrotnie wyższe ryzyko zgonu. Średni wiek badanych wynosił około 27 lat2. Rok później ten sam zespół opisał w „Circulation” choroby serca: ryzyko zawału było u użytkowników mniej więcej trzy razy wyższe, a ryzyko zakrzepicy żylnej ponad dwa razy3.
Muszę dodać jedną ważną rzecz. To badania obserwacyjne, więc same w sobie nie dowodzą, że każdy z tych przypadków wynika ze sterydów — użytkownicy mogą się różnić od reszty populacji także stylem życia. Kierunek jest jednak spójny z tym, o czym od lat mówią kardiolodzy.
Rok z życia stu amatorów
Najbardziej poruszyło mnie holenderskie badanie HAARLEM, bo opisuje ludzi bardzo podobnych do tych, których spotykam na siłowni. Badacze śledzili 100 mężczyzn, którzy sami zaplanowali cykl — przed nim, w trakcie i przez rok po nim. Każdy z nich zgłosił przynajmniej jeden negatywny skutek. W trakcie cyklu najczęściej pojawiały się zatrzymanie wody (56%) i pobudzenie (36%), po cyklu spadek libido (58%). Trądzik dotknął 28% uczestników, ginekomastia 19%. Czterech miało poważne zdarzenia niepożądane, w tym niewydolność serca i myśli samobójcze4.
Jeden wniosek z tego badania powtarzam szczególnie często: dawka i długość cyklu w ogóle nie przewidywały, u kogo i jak poważne skutki uboczne się pojawią4. Tak zwana „bezpieczna dawka na start” z forum to więc życzeniowe myślenie.
Druga publikacja z tego samego projektu dotyczyła jąder. U większości mężczyzn produkcja własnego testosteronu wróciła do normy w ciągu trzech miesięcy, ale odbudowa produkcji plemników trwała około roku. Część osób, które miały już za sobą wcześniejsze cykle, po roku wciąż miała niski poziom testosteronu5.
Scena pokazuje tylko część historii
Rozumiem, skąd bierze się przekonanie, że „u nich działa”. Na zawodach widzisz ludzi w szczytowej formie. Z perspektywy zawodnika wiem, ile lat treningu stoi za każdą z tych sylwetek i jak dużą rolę gra genetyka. Wiem też, że o kolegach, którzy po drodze trafili do kardiologa albo psychiatry, mówi się w środowisku bardzo cicho.
Co proponuję zamiast
Pierwsze lata treningu to najlepszy okres na naturalny rozwój — szkoda go przespać. Z podopiecznymi wracamy wtedy do podstaw: progresji ciężaru, białka i snu. Zaczynamy też mierzyć postęp na serio, bo bardzo często „stoję w miejscu” okazuje się w praktyce „nie wiem, gdzie jestem”. Zdjęcia co dwa tygodnie, obwody i dziennik treningowy rozwiązują połowę problemu.
Jeśli już stosujesz środki, mam jedną prośbę: powiedz o tym lekarzowi. Regularne badania krwi, ciśnienia i serca to absolutne minimum.
WażneTen tekst ma charakter edukacyjny i nie jest poradą medyczną. Nie prowadzę podopiecznych na środkach dopingujących i nie doradzam w ich stosowaniu.
Źródła
- Bhasin S. i in. The effects of supraphysiologic doses of testosterone on muscle size and strength in normal men. N Engl J Med, 1996;335:1–7. Link ↗
- Windfeld-Mathiasen J. i in. Mortality among users of anabolic steroids. JAMA, 2024. Link ↗
- Windfeld-Mathiasen J. i in. Cardiovascular disease in anabolic androgenic steroid users. Circulation, 2025. Link ↗
- Smit D.L. i in. Positive and negative side effects of androgen abuse. The HAARLEM study: a one-year prospective cohort study in 100 men. Scand J Med Sci Sports, 2021. Link ↗
- Smit D.L. i in. Disruption and recovery of testicular function during and after androgen abuse: the HAARLEM study. Hum Reprod, 2021. Link ↗
IlustracjaKolaż z materiałów z domeny publicznej (Wikimedia Commons): H. Gray, „Anatomy of the Human Body”, il. 490; Rycina dłoni wskazującej. Rysunki własne.
Trenuj jak trzeba.
Zacznij współpracę